Quo Vadis – krakowskie remonty?

Quo Vadis – krakowskie remonty?

 

W Krakowie każdy remont i każda dziura musi pokryć się patyną historii takie wnioski można wysnuć obserwując remonty prowadzone od lat przez spółki komunalne w Krakowie.

W Krakowie dochodzi do absurdalnych sytuacji które mogą wynikać ze skrajnego braku kompetencji i historycznego „centusiostwa”.  Do tego dochodzi kompletny brak empatii dla mieszkańców w planowaniu prac i całego procesu remontowego.

Mam wrażenie że zwykli mieszkańcy są do tego przyzwyczajeni i nie zdają sobie sprawy że można i robi się inaczej. Czy jest to wynik kilkunastu lat działania tych samych urzędników i kontynuacji i dziedziczenia złych przyzwyczajeń ? Bardzo prawdopodobne. Sposób prowadzenia remontów wynika z założeń przetargowych i kryteriów wyboru. Dotyczy to również zakupów m.in. taboru komunalnego.

Coś musi być nie tak w Krakowie skoro prace remontowe ustają po godzinie 16-ej a w sobotę, niedziele i święta nic się nie dzieje. To wprost niebywałe w rozwiniętych cywilizacjach że w piątek można rozkopać ulice i zostawić pracę do poniedziałku. Dla osób podróżujących po Polsce również w czasie świąt i weekendów znany jest widok pracujących ekip przy budowach dróg czy wiaduktów. Dlaczego tam liczy się czas realizacji a w Krakowie nie ? Dla mnie jedną z przyczyn jest fakt że w procesie który zaplanowany jest na krótki okres zmniejszamy ryzyko pojawienia się  nieprzewidzianych sytuacji i dodatkowych kosztów.

Dlaczego w Krakowie planujemy inaczej ? Nie wiem . To zagadka.

Planowanie i przeprowadzenie remontów to jedna sprawa ale to jaki dostajemy produkt to drugie. Jadąc tramwajem (podobno nowoczesnym Krakowiakiem) od ronda Grzegórzeckiego do Mogilskiego trudno usłyszeć własne myśli. Huk jadącego tramwaju po wyremontowanym torowisku jest przerażający.

Drodzy mieszkańcy. Ktoś planuje te remonty i zakupy. Ktoś odbiera pracę i płaci za nie pieniędzmi zebranymi od mieszkańców z podatków. Ktoś.

Al. Słowackiego, Kraków (zdjęcie krkbiznes.pl)

 

Jesteśmy po okresie wakacyjnym a w Krakowie szczyt remontowy na ulicach w całym mieście. Przykłady na „remonty po krakowsku” są wszędzie. Idealnym przykładem jest „DZIURA” na środkowym !!! pasie głównej arterii komunikacyjnej miasta to jest na Al. Trzech Wieszczów w okolicy Nowego Kleparza. Mamy tam wykopany otwór, który jest prawdopodobnie tymczasowym wejściem do tunelu kanałowego. W czerwcu przebito się przez jezdnie i przykryto otwór pasami stali po których jeżdżą samochody całą dobę. Z relacji mieszkańców okolicznych kamienic wynika że w ciągu 3 miesięcy kilka razy zaobserwowano w godzinach nocnych jakieś działania. Po za tym nic się nie działo a  mieszkańcy 4 miesiąc narażeni są na ciagły hałas obijających się blach. Nikt nie pomyślał żeby przynajmniej w godzinach nocnych kiedy jast najmniejszy ruch zablokować ten kawałek pasa.

  • filmik nakręcony po godzinie 16-ej w czwartek. Nic się nie dzieje.

Podobna sytuacja na ul. Krowoderskiej gdzie przekopano jezdnie i położono dwie blachy po której jeżdżą samochody wywołując nieprawdopodobny hałas.

 

 

Kuriozalnych przykładów było i jest w Krakowie więcej.  Nie tak dawno na  Bronowicach Małych gdzie na małej ulicy Pod Strzechą  wymiana chodnika ciągnęła się miesiącami.

Trudno sobie wyobrazić że w takiej Warszawie remont olbrzymiego skrzyżowania na Pl. Wilsona (kilka pasów ruchu, trakcja tramwajowa oraz metro pod spodem) został przeprowadzony w weekend majowy. Mieszkańcy Żoliborza wyjechali na weekend majowy a jak wrócili zastali całkiem nową nawierzchnie. Kiedy o tym fakcie mówię znajomym w Krakowie to widzę niedowierzanie jak w rozmowie dwóch kobiet gdzie jedna mówi że jej mąż nie pije i nie bije ale druga absolutnie jej nie daje wiary. Bo to przecież nie możliwe.

Niestety mamy w Krakowie swoją historie „szkieletora” i przekonanie o świętości tradycji. A tradycje remontów i inwestycji mamy po prostu złą. Czy to się zmieni . Wierzę że tak. Nawet Kraków doczeka się zmian.

 

/PP- Redakcja/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.